Ekstraklasa piłkarska - porażka Piasta, Śląsk liderem
W niedzielnym meczach drugiej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Piast Gliwice przegrał na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:2, a Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała u siebie z Wisłą Kraków. Z kolei Legia wygrała na wyjeździe z Koroną Kielce 2:1.
W niedzielę na boisku zaprezentowały się drużyny rywalizujące w kwalifikacjach Ligi Europy. Mistrz Polski do przerwy prowadził we Wrocławiu 1:0, a strzelcem bramki był Jorge Felix. Hiszpan strzelił trzecią bramkę w trzecim kolejnym meczu (wcześniej z FC Ryga 3:2 w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy i Lechem Poznań 1:1 na inaugurację sezonu ekstraklasy).
Kiedy wydawało się, że Piast zmierza po pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo, doszło do wyrównania - w 84. minucie za sprawą Erika Exposito. Natomiast na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry rzut karny wykorzystał Łukasz Broź i po drugim zwycięstwie Śląsk objął prowadzenie w tabeli.
W równocześnie trwającym meczu Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała u siebie z Wisłą Kraków. Lechia, która w czwartek wygrała u siebie z Broendby IF 2:1, w ekstraklasie nie strzeliła jeszcze w tym sezonie bramki (dwa razy zremisowała po 0:0).
W pierwszym niedzielnym meczu Legia dosyć szczęśliwie wygrała na wyjeździe z Koroną Kielce 2:1. Bramki dla stołecznej drużyny strzelili dwaj sprowadzeni latem zawodnicy: Litwin Arvydas Novikovas (25) i Gruzin Walerian Gwilia w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Tuż przed przerwą jedyną bramkę dla gospodarzy strzelił Michal Papadopulos.
"To spotkanie jest dowodem, że w życiu nie trzeba się poddawać, tylko szarpać do końca i dawać z siebie wszystko, a jest szansa, że przyjdzie nagroda, tak jak przyszła dzisiaj do nas w ostatniej sekundzie" - powiedział trener Legii Aleksandar Vukovic.
W czwartek warszawski zespół zwyciężył KuPS Kuopio 1:0 w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Europy.
W sobotę pierwsze zwycięstwa w tym sezonie odnieśli beniaminkowie - ŁKS Łódź i Raków Częstochowa.
Łodzianie już przed tygodniem zebrali dobre recenzje, choć wtedy zremisowali bezbramkowo z Lechią Gdańsk. Na trzy punkty solidnie zapracowali w sobotę, pokonując na wyjeździe Cracovię 2:1.
Goście objęli prowadzenie w 16. minucie, kiedy hiszpański pomocnik Dani Ramirez zagrał idealnie w tempo do Łukasza Sekulskiego, a ten zdobył pierwszego gola dla ŁKS po powrocie do ekstraklasy. W 56. minucie było już 0:2. Michał Helik zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i arbiter podyktował "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem był Maksymilian Rozwandowicz, który skutecznością w tym elemencie imponował też w 1. lidze.
W 90. minucie Cracovia przeprowadziła skuteczną akcję i Rumun Sergiu Hanca ładnym strzałem z woleja pokonał Michała Kołbę. Skończyło się na 1:2 i "Pasy" pozostają bez zwycięstwa w oficjalnym meczu w tym sezonie. Po dwóch remisach w kwalifikacjach Ligi Europy, co zakończyło się odpadnięciem z rozgrywek i jednym punkcie wywiezionym z Lubina w 1. kolejce, przyszła porażka.
Dość niespodziewanym zwycięstwem gości zakończyła się też pierwsza od 16 lat i zarazem w ekstraklasie potyczka prowadzącej po inauguracyjnej serii meczów Jagiellonii z Rakowem. W Białymstoku jedynego gola zdobył strzałem głową po rzucie wolnym w 81. minucie Tomas Petrasek. Mierzący prawie dwa metry czeski obrońca także na zapleczu ekstraklasy często trafiał do siatki; w poprzednim sezonie uzyskał osiem bramek.
Poprzedniego gola w ekstraklasie zdobył dla Rakowa Artur Kurasiński 9 czerwca 1998 roku.
W piątek Lech pokonał w Poznaniu Wisłę Płock 4:0. Dwa razy bramkarza gości pokonał wprowadzony do gry w drugiej połowie Duńczyk Christian Gytkjaer.
Goście byli tłem dla ambitnie i składnie grającego przebudowanego oraz odmłodzonego latem "Kolejorza". W dodatku dwie ostatnie bramki stracili w samej końcówce, grając w liczebnej przewadze, gdyż w 88. minucie wskutek czerwonej kartki boisko musiał opuścić serbski obrońca poznaniaków Dorde Crnomarkovic.
W dwóch pierwszych spotkaniach "Nafciarzy" z ławki rezerwowych nie mógł prowadzić Leszek Ojrzyński, co było efektem kary nałożonej przez Komisję Ligi po ostatnim meczu poprzednich rozgrywek. W sobotę okazało się, że z powodu "poważnych problemów osobistych" - jak poinformował klub w komunikacie - szkoleniowiec ten zrezygnował z dalszej pracy.
47-letni Ojrzyński został zatrudniony w Płocku na początku kwietnia tego roku i pomógł zagrożonej spadkiem drużynie utrzymać się w ekstraklasie. Teraz tymczasowo jego obowiązki przejmie dotychczasowy asystent Patryk Kniat.
Drugi w tabeli Lech, z czterema punktami i lepszym bilansem bramek, wyprzedza plasujące się ex aequo na trzeciej pozycji ŁKS i Górnika. Zabrzanie w piątek pokonali KGHM Zagłębie Lubin 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył w 73. minucie Hiszpan Jesus Jimenez.