MŚ siatkarzy – z Rosjanami na zakończenie rundy ćwierćfinałowej
Bez względu na to, czy czwartkowy mecz Polaków z Rosjanami będzie decydował, która z ekip zagra w półfinale mistrzostw świata siatkarzy, to na pewno nie zabraknie w nim podtekstów. "Sborna”, z plagą kontuzji, nie wydaje się być tak silna, jak przypuszczano.
Już przed przyjazdem na polski turniej wiadomo było, że w rosyjskiej drużynie brakuje kilku podstawowych zawodników z ostatnich lat – libero Aleksieja Werbowa, przyjmującego Jewgienija Siwoleżeza i atakującego Maksima Michajłowa.
Z obsadzeniem tej ostatniej pozycji trener Andriej Woronkow ma szczególne problemy, bo w trakcie mistrzostw świata kontuzji nabawili się Nikołaj Pawłow i Paweł Moroz. To oznacza, że szkoleniowiec będzie musiał szukać innych rozwiązań. Jednym z nich może być przesunięcie ze środka do ataku Dmitrija Muserskiego.
Taki manewr już raz się udał – w finale igrzysk olimpijskich w Londynie, kiedy Rosjanie przegrywali z Brazylią już 0:2, by ostatecznie wygrać 3:2.
Mówiono wówczas, że to drużyna, która może zdominować siatkarskie parkiety w najbliższych latach. I faktycznie na to się zanosiło. Rok później Rosjanie zdobyli także złoto mistrzostw Europy w Polsce i Danii, zwyciężyli też w Lidze Światowej.
Ten sezon nie jest jednak dla nich udany. W LŚ zajęli dopiero piąte miejsce i mieli pretensje do... Brazylijczyków. To właśnie "Canarinhos” przyczynili się do tego, że Rosjan zabrakło w półfinale. Przegrali bowiem z Iranem, co wyeliminowało "Sborną”.
Los dał Rosjanom szansę rewanżu. Obie drużyny zmierzą się w środę o 20.25. Jeśli podopieczni Andrieja Woronkowa wygrają, to nie tylko zapewnią sobie, ale i Polakom udział w półfinale mistrzostw świata, a wyeliminują Brazylijczyków.
"Sborna” o złotym medalu mundialu marzy od... 32 lat. To wprawdzie osiem lat krócej niż Polacy, ale i tak w kraju głód zwycięstwa jest olbrzymi. Zwłaszcza, że Rosjanie w bagażu wożą ciągle kompleks ZSRR. Drużyny, która wygrywała wszystko.
Mecze Polaków z Rosjanami są nie tylko wydarzeniami sportowymi. Niosą ze sobą wiele podtekstów politycznych i historycznych. Tym razem też tak będzie, a mistrzowie olimpijscy przekonali się już, że w polskich halach muszą liczyć się z głośnymi gwizdami.
"To nas tylko jeszcze bardziej motywuje do tego, by pokazać, że sportowo jesteśmy lepsi” – zapewnił Woronkow.
Czy tak naprawdę jest nie wiadomo, ale fakt, że Rosjanie w Polsce prezentują się bardzo dobrze. Z dziewięciu spotkań przegrali tylko jedno – na zakończenie drugiej fazy turnieju z Brazylią 1:3.
Ich największą gwiazdą i bronią jest Muserski. Siatkarz, mierzący 218 cm, ma znakomity serwis i blok. Ma już na koncie w tym turnieju 25 asów.
Mecz Polska – Rosja odbędzie się w czwartek o godz. 20.25 w łódzkiej Atlas Arenie. Wszystkie bilety zostały już wyprzedane.
Kadra Rosji na mistrzostwa świata w Polsce:
atakujący: Nikołaj Pawłow (Gubernia Niżny Nowogród), Paweł Moroz (Lokomotiw Nowosybirsk);
rozgrywający: Siergiej Makarow (Kuzbass Kemerowo), Sergey Grankin (Dynamo Moskwa);
przyjmujący: Denis Biriukow (Dynamo Moskwa), Aleksiej Spiridonow (Zenit Kazań), Siergiej Sawin (Gubernia Niżny Nowogród), Dmitrij Iljinych (Biełogorie)
środkowi: Dmitrij Muserski (Biełogorie), Nikołaj Apalikow, Andriej Aszczew (obaj Zenit Kazań), Artem Wolwicz (Lokomotiw Nowosybirsk)
libero: Artem Jermakow (Dynamo Moskwa), Walentyn Gołubiew (Lokomotiw Nowosybirsk). (PAP)