Agnieszka Bryc: Pokoju między Ukrainą a Rosją nie będzie długo, może być co najwyżej zawieszenie broni
Dla Stanów Zjednoczonych sukcesem byłoby już zawiedzenie broni. Rosja dąży natomiast do wyeliminowania „pierwotnych” jej zdaniem przyczyn konfliktu z Ukrainą. – [Według Kremla] pokój nastąpi wtedy, kiedy Ukraina wróci do rosyjskiej strefy wpływów, ew. jej państwowość zostanie zlikwidowana. Drugim „pierwotnym problemem” jest tzw. ekspansja NATO na Wschód, czyli przyjmowanie nowych państw członkowskich z państw Europy Środkowej i Wschodniej – wskazała.
– Więc mamy dwa główne warunki, które – mówi Putin – muszą być spełnione, żeby nastąpił pokój. To, co strona ukraińska uznaje za pokój, to powstrzymanie rosyjskiej polityki neoimperialnej. Każda ze stron inaczej definiuje pokój – pytanie, czy te optyki się zbiegną – tłumaczyła.
– Na razie wychodzi na to, że pokoju nie będzie bardzo długo, może być co najwyżej zawieszenie broni. Jesteśmy bardzo daleko od sytuacji stabilnej, która by dobrze rokowała dla bezpieczeństwa Europy i suwerenności Ukrainy – mówiła dr Bryc.
– Putin pomimo różnych zapewnień, deklaracji i rozmów z Amerykanami, nie zatrzyma się ani w swoich: A) działaniach wojennych, B) polityce imperialnej. (...) Ambicje agresywne i neoimperialne Rosja przedstawiała już w 2007 roku. Już wtedy wprost twierdziła, że jest państwem rewizjonistycznym i dąży nie tylko do zmiany granic, ale do zmiany porządku międzynarodowego – wskazała.