Toruń: okrutna śmierć adoptowanego kota. Właściciel twierdzi, że się bronił
20-letni torunianin odpowie przed sądem za skatowanie kota, którego wcześniej adoptował. Z powodu wielu obrażeń zwierzę zostało uśpione. Młody mężczyzna w trakcie przesłuchania nie przyznał się do winy. Wyjaśnił, że kot zachowywał się nietypowo, był agresywny i go ugryzł.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Bartosz K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu. Wyjaśnił, że kot zachowywał się nietypowo i był niespokojny oraz agresywny. Został przez niego ugryziony, a wtedy w odruchu obronnym, odrzucił go, nie mając zamiaru wyrządzenia kotu krzywdy. Wyjaśnienia te pozostają w oczywistej sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym, a zwłaszcza z wnioskami biegłego.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Toruniu" „W toku dochodzenia ustalono, że E.J. na początku roku znalazła bezdomnego kota. Na jednym z portali internetowych zamieściła ogłoszenie o możliwości oddania kota do adopcji. Jako chętny do adopcji zgłosił się Bartosz K. 16.01.2025 r. E.J. zawiozła mu zwierzę i pozostawiła, wypełniając tzw. formularz adopcyjny. 18.01.2025 r.
E.J. została powiadomiona przez Bartosza K., że kotu coś dolega. Po godz. 18 udała się do Bartosza K. i pozostawiła mu przeznaczone dla kota lekarstwa na biegunkę i syrop na odwodnienie. Bartosz K. ponownie zadzwonił do E.J. po godz. 21 twierdząc, że kot go ugryzł, a on kota „odrzucił”, który to uderzył o kant stołu.
E.J. wraz ze znajomą zabrały kota z mieszkania Bartosza K. i udały się do weterynarza. Lekarz weterynarii stwierdził, że kot został skatowany i są nikłe szanse na jego przeżycie, stąd rozważyć należy jego uśpienie.
Powołany w sprawie biegły z zakresu epizootiologii i administracji weterynaryjnej ujawnił na ciele kota: krwawienia na wszystkich kończynach, w tym jeden pazur kończyny tylnej wyrwany całkowicie, wylewy krwawe w obrębie powiek i oczu, obrażenia małżowiny usznej, warg górnych i dolnych z wynaczynieniami, kły szczęki złamane w 1/3 wysokości korony, odmę podskórną z lewej strony klatki piersiowej, złamania kości przedramienia lewego oraz uda lewego.
Wykluczył, aby stwierdzone obrażenia miały charakter incydentalny. Obrażenia z prawdopodobieństwem zbliżonym do pewności wskazywały, że zwierzę zostało „pobite (skatowane) ze szczególnym okrucieństwem”.
Bartosz K. ma lat 20, zdobył wykształcenie podstawowe, jest bezdzietnym kawalerem, utrzymującym się z prac dorywczych. Podejrzany nie był karany. W toku postępowania stosowano wobec Bartosza K. zabezpieczenie majątkowe na poczet grożącej mu nawiązki. O winie i sprawstwie podejrzanego rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Toruniu. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.